JEST CZŁOWIEK, ZNAJDZIE SIĘ PARAGRAF

Takimi słowami podsumował swoją sytuację Mirosław Ciełuszecki- właściciel firmy Farm Agro Planta, wschodzącego potentata na rynku chemicznym w Polsce- oskarżony o przestępstwo gospodarcze, które miał popełnić działając na szkodę własnego przedsiębiorstwa.

Mirosław Ciełuszecki założył spółkę, która zajmowała się sprowadzaniem nawozów zza wschodniej granicy. Spółka rozwijała się prężnie- jej coroczne sprawozdania finansowe wykazywały znaczny dochód. Ze względu na jej sukcesywny rozrost, w 1999 roku spółka postanowiła powiększyć swój obszar gruntowy. Mirosław Ciełuszecki będący wówczas prezesem zarządu spółki, posiadał w tamtym czasie ziemię w idealnej lokalizacji. Sprzedaż ziemi została przeprowadzona zgodnie z literą prawa u notariusza.

To co zadziało się później Mirosław Ciełuszecki określa mianem sceny z filmu „Układ zamknięty”. 25 kwietnia 2002 roku, wczesnym rankiem został wyprowadzony z domu przez funkcjonariuszy UOP w czarnych kominiarkach, na oczach własnej córki. Funkcjonariusze bez wyjaśnienia przewieźli go do aresztu i przetrzymywali kilkanaście godzin. W trakcie pobytu w areszcie, w gazetach ogólnopolskich oraz radiach zaczęły pojawiać się informacje o Mirosławie Ciełuszeckim oraz powodzie jego zatrzymania. Panu Ciełuszeckiemu zarzuty przedstawiono dopiero wiele godzin po tym jak poznała je opinia publiczna.

Śledztwo w sprawie działalności Mirosława C. zostało wszczęte na wniosek Urzędu Ochrony Państwa. (…) Zarzuty, jakie przedstawi mu białostocka prokuratura, są bardzo poważne: miał on w ciągu półtora roku (od września 1999 do marca 2001) oszukać własną firmę, w której był udziałowcem i prezesem, na 7 687 511 złotych. Drugi zarzut dotyczy działania na szkodę spółki. (…)- Mirosław C. miał wprowadzić w błąd firmę co do wartości sprzedanych jej nieruchomości – mówi Sławomir Luks, zastępca prokuratora okręgowego w Białymstoku. – spółce, w której był prezesem, sprzedał działki leżące pod Hajnówką za 7,6 miliona złotych, podczas gdy w rzeczywistości były one warte 78,5 tys. zł. Tym samym nie tylko popełnił przestępstwo, ale jeszcze swoim działaniem wyrządził szkodę majątkową w wielkich rozmiarach”. („Kurier Poranny” 26.04.2002)

Mirosław Ciełuszecki po wysłuchaniu zarzutów podważył ich zasadność zarówno od strony formalno-prawnej jak i finansowej. Zażądał umożliwienia służbom finansowym jego spółki dostarczenia do prokuratury dowodów, na to że kwota zapłacona za nieruchomość w całości została przez niego przeznaczona na podniesienie kapitału spółki oraz na spłatę jej zobowiązań wobec wierzyciela- kluczowego dostawcy surowca do produkcji nawozów. Prokuratura nie zajęła się jednak sprawdzeniem informacji dostarczanych podczas wyjaśnień, a zamiast tego ze względu na upływający 48- godzinny czas jego zatrzymania, skierowała wniosek do Sądu o wydanie postanowienia przedłużającego areszt. W następstwie, Sąd wydał postanowienie o aresztowaniu Mirosława Ciełuszeckiego na okres 3 miesięcy. Na kolejnym posiedzeniu Sąd przedłużył areszt o kolejne 3 miesiące.

Nie był to jednak ostatni czas spędzony w areszcie. 4 lata później na wniosek prokuratora Mirosław Ciełuszecki został ponownie aresztowany, tym razem na okres 2,5 miesiąca. Istotnym faktem jest, że zarzut postawiony Ciełuszeckiemu został oparty na treści opinii biegłego z zakresu finansów i rachunkowości. Jak się później okazało, biegły sądowy został skreślony z listy biegłych z uwagi na nierzetelność i niewywiązywanie się ze swoich obowiązków jeszcze w czasie gdy opiniował w sprawie Ciełuszeckiego. Pomimo, iż od 6 marca 2006 r. nie pełnił swojej funkcji, 4 miesiące później, pomimo odpowiedzialności karnej z art. 233 § 1 K.K. zeznał iż nadal pełni funkcję biegłego. Co więcej, był jednym biegłym bazującym na źródłowym materiale dowodowym, tj. komputerze wraz z serwerem, na którym zainstalowany był program do rozliczeń księgowych firmy FARM ARGO PLANTA S.A.

Od czasu zatrzymania Mirosława Ciełuszeckiego mija już 17 lat. Przez cały ten czas prokuratura próbuje podporządkować w sprawie dowody, aby postawione dotychczas zarzuty zostały utrzymane. Tym samym prokuratura składa wnioski w sprawie o powołanie biegłych, którzy mają wykazać jakoby grunt w dniu sprzedaży był wart prawie stokrotnie mniej od uiszczonej kwoty. Tymczasem istnieją mocne dowody w sprawie świadczące o dużo wyższej wartości ziemi. Nowy właściciel nabył ją bowiem od syndyka za kwotę 10 mln, a obecna cena rynkowa wynosi 60 mln złotych.

Ciełuszecki wskazał ponadto, że przed dokonaniem transakcji przejął na siebie jako osobę fizyczną dług za dostarczony spółce FAP surowiec do produkcji nawozu. Na skutek sprzedaży spółce gruntów, których był właścicielem, mógł powiększyć za kwotę sprzedaży jej kapitał zakładowy oraz spłacić przejęte wcześniej zobowiązania. W związku z operacją zakupu nieruchomości spółka FAP uzyskała: 30 h działek graniczących z bazą przeładunkową w Plancie, umożliwiającą realizację strategii rozwoju firmy zaakceptowaną przez Radę Nadzorczą; dokapitalizowanie spółki o 6.000.000,00 złotych oraz obniżenie zobowiązań FAP o 2.095.604,62 złotych. Ponadto, na skutek tej transakcji i ze względu na podniesienie kapitału zakładowego spółki, wartość jej akcji wzrosła ze 100 zł za jedną akcję do 153 zł, co przełożyło się na wzrost wartości rynkowej.

Co ciekawe, w okresie w którym Mirosław Ciełuszecki został zatrzymany, spółka FAP brała udział w przetargu na zakup dużych zakładów przemysłowych, konkurując tym samym z inną, bardzo dochodową i popularną w Polsce spółką. Spółka Pana Ciełuszeckiego przedstawiła w przetargu bardziej atrakcyjną ofertę, jednakże późniejsze wydarzenia przyczyniły się do wyeliminowania spółki FAP z dalszego uczestnictwa w przetargu.

W przeciągu najbliższych dni, w sprawie Pana Ciełuszeckiego po niemalże 17 latach ma zapaść orzeczenie sądu. Czy po tak długim czasie doczeka się on sprawiedliwego wyroku? Fundacja Lex Nostra będzie informować Państwa o tym na bieżąco.

FUNDACJA LEX NOSTRA

Leave a Comment

Your email address will not be published.