Ta strona używa plików cookies zgodnie z polityką prywatności RODO
Polityka Prywatności
Regulamin Strony
AKCEPTUJĘ

„Kolega z NIK” – kulisy kontroli Fundacji LEX NOSTRA?

Szanowni Państwo,

W dniu 30.09.2021 r., w drugą rocznicę śmierci Kornela Morawieckiego, którego w latach 2016-2019 byłem asystentem społecznym i dyrektorem warszawskiego biura poselskiego, pracownicy Najwyższej Izby Kontroli przedstawili raport dotyczący nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Ministerstwo Sprawiedliwości.

Raport nie zawierał szczególnych rewelacji, tym bardziej, że o wspomnianych w raporcie nieprawidłowościach pisały wcześniej media, a także Poseł na Sejm RP Kornel Morawiecki, który już w dn. 12 czerwca 2019 roku wystosował w tej sprawie interpelację poselską, na którą Ministerstwo Sprawiedliwości nigdy nie odpowiedziało…

https://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=BDHBHS

sejm_interpelacja_lexnostra

Temat Funduszu Sprawiedliwości, którego cała istota funkcjonowania została zmieniona Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości 13 września 2017 r. to osobny temat.

Gdy latem 2020 r. do Fundacji LEX NOSTRA zgłosili się kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli nie widziałem w tym nic zagrażającego Fundacji, która przeszła obronną ręką szereg kontroli, w tym Ministerstwa Sprawiedliwości. Tym bardziej, że początkowo byli oni uprzejmi i wspólnie omówiliśmy plan kontroli, w końcu Fundacja nie miała nic do ukrycia. Niestety z dnia na dzień uprzejmość kontrolujących błyskawicznie topniała, bym w końcu – z olbrzymim zdumieniem – zrozumiał, że kontrolerzy robią wszystko by „zatopić” Fundację, sugerując np. tworzenie (antydatowanych?) dokumentów, których umowa z Ministerstwem nie przewidywała. Jeszcze podczas kontroli złożyłem zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień przez pracowników Najwyższej Izby Kontroli, z którymi wcześniej naprawdę staraliśmy się współpracować do tego stopnia, że osobiście obwoziliśmy prywatnymi samochodami pracowników NIK celem przeprowadzenia wizytacji w 9 lokalnych punktach pomocy prowadzonych przez Fundację (główny Ośrodek znajdował się w Płocku).

Kontrolerzy robili absolutnie wszystko, by sprokurować nieprawidłowości, naginając fakty, strasząc odpowiedzialnością karną, a nawet bezczelnie kłamiąc. Od znajomych słyszałem kilkukrotnie, że ich celem jest doprowadzenie do upadku Fundacji i skazania mnie w procesie karnym, czego zresztą wielokrotnie życzył mi w mediach społecznościowych Leszek Lech Szymowski, określający się jako dziennikarz śledczy, ale o nim później.

Po ponad pół roku kontroli przesłano do nas wystąpienie pokontrolne, gdzie największym zarzutem był fakt pełnienia przez Prezes Fundacji dyżurów telefonicznych informujących o powstającym ośrodku i zakresie jego pomocy na kilka tygodni przed uruchomieniem Ośrodka w Płocku i dziewięciu lokalnych Punktów Pomocy od Mławy na północy, po Żyrardów na południu. Zarzucono nam, że skoro nie było fizycznie Ośrodka, to nie można było pełnić całodobowych dyżurów telefonicznych, całkowicie ignorując fakt, że podany nr telefonu był numerem telefonu komórkowego… Kontrolerzy nie przyjmowali do wiadomości również faktu, że Prezes Fundacji gdy piastowała całodobowy dyżur telefoniczny prowadziliśmy rekrutację, celem zatrudnienia kilkunastu nowych osób do obsługi projektu. Na marginesie dodam, że nikt z Zarządu lub Rady nie pobrał od początku istnienia Fundacji (2010 r.) żadnego wynagrodzenia z tytułu pełnionych w niej funkcji. Drugim zarzutem było zlecanie obsługi prawnej kancelarii prawnej. Argumenty, że zapewniając najwyższą jakość, pomocy udzielali adwokaci, którzy przecież nie mogą pracować na etacie, zupełnie nie docierały. Wszyscy prawnicy i psychologowie zostali zgłoszeni wraz z ich CV i w konsekwencji zaakceptowani przez Ministerstwo.

Powyższe właśnie, zdaniem pracowników NIK wygłoszonym podczas konferencji prasowej w dn. 30.09.2021 r., było „korupcjogenne”!

Protokół pokontrolny nie zawierał żadnego zarzutu defraudacji. Oczywiście żadne zawiadomienie o popełnieniu przez zarząd lub pracowników Fundacji przestępstwa nie zostało przez NIK złożone, bo po prostu nie miało to miejsca!

Wobec sytuacji, gdzie wspólnie z Posłem na Sejm RP Kornelem Morawieckim jeszcze w 2019 r. pytaliśmy Ministerstwo o – naszym zdaniem – nieprawidłowości w funkcjonowaniu Funduszu Sprawiedliwości, konferencja prasowa, w której NIK zarzuca Fundacji LEX NOSTRA „korupcjogenność”, a „zapomina” chociażby o 43 milionach złotych przekazanych innej fundacji na ośrodek, który nigdy nie powstał, była dla nas szokiem. Dlaczego to zrobili? Z jakiego powodu?

Być może odpowiedzią na te pytania okazał się wpis wspomnianego Leszka Szymowskiego, który w dniu 5 sierpnia 2021 r. na swoim profilu FB opisał jak podsunął Marianowi Banasiowi pomysł na kontrolę Funduszu Sprawiedliwości

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=223952303066521&id=100063552587507

fb_lexnostra

 

W tym miejscu warto dodać, że Szymowski ordynarnie kłamie, gdyż Fundacja LEX NOSTRA łącznie nie otrzymała z Ministerstwa Sprawiedliwości 32,5 mln. zł., ale przez całą swoją jedenastoletnią działalność łącznie 3.573.316,10 zł. (trzy miliony pięćset siedemdziesiąt trzy tysiące trzysta szesnaście złotych dziesięć groszy) w całości przeznaczone na udzielanie pomocy. Za otrzymane środku Fundacja nigdy nie dokonała żadnego zakupu środków trwałych lub jakiegokolwiek wyposażenia.

Wpis Szymowskiego wywołał u nas to wielkie zdumienie, a jeszcze większe wywołał kolejny wpis Leszka Szymowskiego z dnia 29 września 2021 r. na swoim profilu FB, gdzie otwarcie pisze o swoim „informatorze z NIK”…

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=263338375794580&id=100063552587507

informator_lexnostra

Leszek Szymowski od lat szkaluje mnie w mediach pisząc nieprawdę i po lekturze np. jego maili kierowanych do  mnie odnoszę wrażenie, że czerpie z tego satysfakcję. Przykładem jest fakt, iż prawie udało mu się, przy pomocy sądu, uzyskać 110.700,00 (sto dziesięć tysięcy siedemset) zł. za przeprosiny, które ostatecznie biegły powołany przez sąd wycenił na nieco ponad jeden tysiąc złotych…

https://fundacja.lexnostra.pl/2019/11/02/zemsta-nadzwyczajnej-kasty-fundacja-lex-nostra-ma-zaplacic-110-700-zl-za-publikacje-w-internecie-przeprosin/

 

W dniu 30.09.2021 r. zadzwonił do biura Fundacji Maciej M., który skazany wyrokiem Sądu Okręgowego w Przemyślu (sygn. II K 24/19) na sześć lat i dwa miesiące  pozbawienia wolności, oraz wyrokiem Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu (sygn. akt 11/14) na 192 dni kary zastępczej pozbawienia wolności za m.in. oszustwa, przywłaszczenie mienia, kradzieże i posługiwanie się fałszywymi dokumentami, aktualnie przebywa na wolności, ponieważ sąd udzielił Maciejowi M. przerwy w odbywaniu całości wyroku. Zagroził, że jeżeli w ciągu godziny nie zadzwonię do niego „ujawni materiały, które zniszczą Fundację LEX NOSTRA, a mnie wyślą do więzienia”. Oczywiście nie zadzwoniłem.

Natomiast na profilu FB Macieja M. znalazłem materiały na temat współpracy Macieja M. z Leszkiem Szymowskim, którego przykład zamieszczam poniżej:

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=730284718372545&id=100041730706251

film_lexnostra

Zamieszczam i pozostawiam bez komentarza link świadczący o postawie etycznej Macieja M.:

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=733236981410652&id=100041730706251

Na mail z dnia 29.09.2021 r., w którym zadałem Rzecznikowi Prasowemu NIK pytania odnośnie wpisów na profilu FB Leszka Szymowskiego, do publikacji niniejszego tekstu nie otrzymałem odpowiedzi.

Wobec powyższych faktów nie sposób nie zapytać:

Czy i ewentualnie jaki wpływ miał Leszek Szymowski na Mariana Banasia lub/i „kolegę z NIK” podczas kontroli NIK w Fundacji LEX NOSTRA, a także wymienienie Fundacji LEX NOSTRA podczas konferencji prasowej NIK w dniu 30.09.2021 r. jako przykład „korupcjogennych zachowań”?

Czy wątek „kolegi z NIK” Leszka Szymowskiego nie powinno zbadać Centralne Biuro Antykorupcyjne, lub inne służby?

 

 

prof. Maciej Lisowski

Fundator i Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA

 

 

Maciej Lisowski zaświadczenie o niekaralności