Prezydent Polski bez własnej tarczy. Wzór Secret Service i lekcja po Lincolnie

Incydent z 23 maja 2026 roku – wejście Państwowej Straży Pożarnej i Policji do domu rodzinnego urzędującego Prezydenta RP na podstawie fałszywego zgłoszenia SMS – nie jest pojedynczym wydarzeniem. Jest objawem strukturalnej luki w polskim systemie ochrony głowy państwa, którą można i należy usunąć ustawą. Niniejszy tekst analizuje tę lukę w świetle rozwiązań stosowanych przez sojuszników Polski w NATO i przedstawia siedem konkretnych rekomendacji legislacyjnych.

W polskim środowisku eksperckim koncepcja wyodrębnionej Gwardii Ochrony Prezydenta RP – profesjonalnej służby chroniącej Prezydenta i jego rodzinę, niezależnej od aparatu rządowego – nie jest pomysłem nowym. Jej pomysłodawcą jest gen. bryg. rez. Artur Jakubczyk (były szef Zarządu Strategii i Polityki Wywiadu w Kwaterze Głównej NATO w latach 2022-2024, były operator BOR, obecnie Prezes AJ DEFENCE), a postulat utworzenia podległej Prezydentowi Gwardii o zadaniach obejmujących bezpieczeństwo głowy państwa formułował również dr Marek Woch (Lider Bezpartyjnych Samorządowców, Prezes Stronnictwa Pracy) w swojej kampanii prezydenckiej. Niniejszy artykuł wpisuje się w tę szerszą dyskusję ekspercką i przekłada ją na konkretne ramy legislacyjne.

Incydent jako punkt wyjścia

W sobotę 23 maja 2026 roku o godzinie 19:33 fałszywe zgłoszenie SMS na numer 112 sprowokowało wejście dwóch służb – PSP i Policji – do domu rodzinnego Prezydenta RP Karola Nawrockiego w Gdańsku. Nieruchomość stanowi własność Karola Nawrockiego, zamieszkuje w niej matka Pana Prezydenta. Interwencja trwała kilkanaście minut. Lokal był pusty. Nie było pożaru. Nie było osób poszkodowanych. Drzwi zostały wyważone.

Rzecznik Prezydenta Rafał Leśkiewicz potwierdził, że jest to kolejne z serii fałszywych zgłoszeń trwającej od kilkunastu dni, wymierzonych w dziennikarzy i osoby publiczne związane z prawicą. Premier Donald Tusk zwołał odprawę rządu dopiero po tym incydencie. Minister Spraw Wewnętrznych Marcin Kierwiński – pilne spotkanie służb.

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka wyjaśniła nieobecność SOP: dom rodzinny Prezydenta „nie należy do Prezydenta RP, lecz do członka jego rodziny”, a adres ten „nie jest objęty ochroną SOP.”

To jedno zdanie opisuje sedno problemu strukturalnego, któremu poświęcony jest niniejszy artykuł.

Źródła: Radio Gdańsk, Niezależna.pl, Polsat News

Precyzja terminologiczna: nieruchomość Prezydenta, nie „mieszkanie matki”

W części doniesień medialnych pojawiało się określenie „dom matki Prezydenta” lub „mieszkanie matki”. W kontekście rozważań o ochronie prawnej i procedurach służb jest to sformułowanie nieprecyzyjne i mylące.

Właściwe określenie brzmi: dom rodzinny urzędującego Prezydenta RP – nieruchomość stanowiąca własność Karola Nawrockiego, w której zamieszkuje matka Pana Prezydenta.

To nie jest budynek pamiątkowy. To nie jest wyłącznie prywatne mieszkanie osoby trzeciej. To nieruchomość urzędującej głowy państwa – jego własność, miejsce zamieszkania jego rodziny.

Implikacja prawna jest oczywista: jeśli służby państwowe wyważają drzwi do nieruchomości stanowiącej własność urzędującego Prezydenta – niezależnie od tego, czy mieszka tam on sam, czy jego matka – przekraczają próg, którego w żadnym państwie NATO nie przekracza się bez nadzwyczajnych, jasno zdefiniowanych podstaw prawnych i bez udziału wyspecjalizowanej służby ochronnej. Komunikat MSWiA redukujący ten adres do statusu „mieszkania członka rodziny” jest prawniczo wąski do tego stopnia, że sam w sobie opisuje lukę.

Lekcja po Lincolnie: jak Stany Zjednoczone czekały na tragedię

5 lipca 1865 roku prezydent Andrew Johnson podpisał rozkaz powołujący United States Secret Service jako wydział Departamentu Skarbu. Celem była walka z fałszywymi pieniędzmi – plagą gospodarki po wojnie secesyjnej. Dokument powstał, zanim ktokolwiek pomyślał o ochronie prezydenta.

A jednak w historii tej agencji jedna data mówi więcej niż wszystkie inne: 14 kwietnia 1865 roku. Niecałe trzy miesiące przed powołaniem Secret Service Abraham Lincoln został zastrzelony w teatrze Forda. Nie miał żadnej wyspecjalizowanej ochrony.

USSS nie zaczął chronić prezydentów po śmierci Lincolna. Zaczął dopiero po zamordowaniu Williama McKinleya 14 września 1901 roku w Buffalo. Kongres nieformalnie zlecił agencji ochronę prezydenta, a od 1902 roku przejęła ją na stałe.

Przez niemal 140 lat Secret Service pozostawał częścią Departamentu Skarbu. Od 1 marca 2003 roku – po atakach z 11 września – funkcjonuje w ramach Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS). Zachował pełną operacyjną niezależność i własną jurysdykcję – zarówno ochronną, jak i dochodzeniową. Nie podlega FBI. Prezydent nie może odmówić ochrony – jest ona obowiązkowa z mocy prawa. Byli prezydenci są chronieni dożywotnio (ustawa podpisana przez Baracka Obamę w 2013 roku). Secret Service chroni także prywatne rezydencje prezydenta i byłych prezydentów. Dom rodziny prezydenta nie jest przestrzenią, do której obce służby wchodzą bez koordynacji z agencją.

Czy Polska musi czekać na własną tragedię, by zbudować analogiczny standard? Ma wzory sojuszników, ma incydent z 23 maja jako sygnał ostrzegawczy. Nie ma powodu zwlekać.

Źródło: Wikipedia – United States Secret Service

Polska luka strukturalna: SOP i jej zależność od rządu

Służba Ochrony Państwa powstała na mocy ustawy z 8 grudnia 2017 roku. Zastąpiła Biuro Ochrony Rządu, które od 13 grudnia 1956 roku stanowiło formację ochronną dla najważniejszych osób w państwie. SOP rozpoczęła działalność 1 lutego 2018 roku.

Formalnie SOP chroni: Prezydenta RP, Marszałków Sejmu i Senatu, Prezesa Rady Ministrów, wiceprezesów Rady Ministrów, ministrów spraw wewnętrznych i zagranicznych, byłych Prezydentów RP oraz głowy państw obcych podczas wizyt w Polsce. Lista jest szeroka. Problem nie w tym, kogo SOP chroni – lecz komu SOP podlega.

SOP podlega Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji – czyli rządowi.

Nie Prezydentowi. Nie niezależnemu organowi konstytucyjnemu. Rządowi, który od wyborów w 2023 roku pozostaje w ostrym i otwartym konflikcie politycznym z Prezydentem.

Formacja odpowiedzialna za bezpieczeństwo głowy państwa jest więc strukturalnie podporządkowana tej części władzy wykonawczej, z którą głowa państwa pozostaje w permanentnym sporze. To nie zarzut wobec konkretnych osób. To opis luki konstytucyjnej, która w czasach normalnych może być niewidoczna, ale w czasach głębokiego konfliktu politycznego staje się strukturalnym ryzykiem dla państwa.

Komunikat MSWiA z 23 maja – informujący, że dom rodzinny Prezydenta nie jest objęty ochroną SOP, bo stanowi własność i miejsce zamieszkania „członka rodziny” – pokazuje, jak wąski i formalny jest zakres tej ochrony. Żaden Secret Service nie tłumaczyłby w ten sposób nieobecności agentów pod drzwiami nieruchomości stanowiącej własność urzędującego prezydenta.

Źródła: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wikipedia – Służba Ochrony Państwa, sop.gov.pl – historia

Eskalacja i spóźniona reakcja państwa

Przez kilkanaście dni – jak potwierdza rzecznik Prezydenta – trwały fale swattingu wymierzone w dziennikarzy i osoby publiczne związane z prawicą. W tym czasie brakowało publicznej, wyraźnej reakcji rządu. Brak adekwatnej odpowiedzi państwa jest informacją zwrotną dla sprawców: granica ryzyka nie działa, próg kolejnej akcji można podnieść.

Logika eskalacji jest znana każdemu, kto analizował dynamikę zagrożeń hybrydowych i terrorystycznych: jeśli każde kolejne uderzenie przechodzi bez konsekwencji, następne jest śmielsze. 23 maja stało się wyważenie drzwi w domu rodzinnym urzędującego Prezydenta. Dopiero wtedy Premier zwołał konferencję prasową i odprawę służb.

Pytanie analityczne: co zrobi państwo, gdy sprawcy podniosą próg jeszcze wyżej? Wyważenie drzwi w Belwederze? Coś gorszego, o czym wszyscy myślą, ale nikt nie nazywa wprost? System, który reaguje dopiero po przekroczeniu kolejnego progu, zawsze będzie spóźniony o jeden incydent. W kontekście ochrony głowy państwa jeden incydent opóźnienia może być o jeden za dużo.

Dwie hipotezy, jeden wniosek systemowy

Skoro sprawcy przez kilkanaście dni nie zostali zatrzymani ani – o ile wiadomo publicznie – zidentyfikowani, konieczne jest postawienie dwóch hipotez i zbadanie ich implikacji.

Hipoteza A: Sprawcami są wschodnie służby specjalne – operacja hybrydowa.

Oznacza to, że przez kilkanaście dni zagraniczna operacja wywiadowcza skutecznie paraliżowała polskie służby ratunkowe i doprowadziła do wyważenia drzwi w nieruchomości stanowiącej własność urzędującego Prezydenta. Polska nie potrafiła obronić głowy własnego państwa przed obcą operacją. Jest to porażka kontrwywiadowcza – poważna, wymagająca natychmiastowej odpowiedzi instytucjonalnej.

Hipoteza B: Sprawcami są podmioty krajowe – celowo lub przez zaniedbanie.

Oznacza to, że polskie służby przez kilkanaście dni nie podjęły wystarczających działań, by powstrzymać systematyczne ataki na urzędującą głowę państwa i osoby z nią związane. Jest to porażka prawno-polityczna i konstytucyjna – ochrona najwyższych organów państwa nie jest opcją; jest obowiązkiem wynikającym z istoty suwerenności.

Niezależnie, która hipoteza jest prawdziwa, wniosek systemowy jest tożsamy. W obu wariantach Prezydent potrzebuje własnej, niezależnej tarczy ochronnej, bo aktualna – podległa rządowi, o wąskim zakresie jurysdykcji – okazała się niewystarczająca. To nie argument polityczny. To argument z logiki bezpieczeństwa instytucjonalnego.

Osoba przybrana: standard procedury, który może być fikcją

Polskie procedury przewidują, że przy czynnościach w prywatnym lokalu pod nieobecność lokatora powinna być obecna osoba przybrana – na przykład sąsiad – jako niezależny świadek legalności działań służb. Celem jest realne zabezpieczenie obywatela: że ktoś niepowiązany ze służbami był obecny i może potwierdzić przebieg czynności.

Pytanie zasadnicze: czy podczas kilkunastu minut, przez które PSP i policja przebywały w domu rodzinnym urzędującego Prezydenta – w pustym lokalu – była obecna osoba przybrana?

Jeśli nie – stanowi to drugie naruszenie standardów proceduralnych, po pierwszym, którym jest dysproporcja środków w odpowiedzi na niezweryfikowane zgłoszenie ratownicze. Jeśli tak – kto pełnił tę rolę i czy sporządzono stosowny protokół?

Przywołam przykład z własnej praktyki zawodowej. W Białymstoku Straż Graniczna przy czynnościach prowadzonych bez udziału zainteresowanego obywatela użyła jako „osoby przybranej” anonimowego Kolumbijczyka, który nie posługiwał się językiem polskim. Formalnie: wymóg ustawowy spełniony. Faktycznie: prawna fikcja świadka. Człowiek, który nie rozumie języka, nie zna prawa i nie jest w stanie ocenić prawidłowości czynności, nie jest świadkiem w rozumieniu funkcji, którą prawo temu świadkowi przypisuje – jest statystą nadającym czynnościom pozór legalności.

Pytanie systemowe: czy instytucja osoby przybranej w polskim prawie faktycznie chroni prawa obywatelskie, czy stała się formalną fikcją prawną, spełnianą na papierze? Odpowiedź ma znaczenie nie tylko dla sprawy gdańskiej, lecz dla każdego obywatela, do którego nieruchomości służby mogą wejść pod jego nieobecność.

CZY reagować czy JAK reagować – błąd logiczny w debacie publicznej

Politycy i rzecznicy broniący działań PSP i policji mówili: „służby musiały zareagować na zgłoszenie o pożarze i zagrożeniu życia – to ich obowiązek ustawowy.” To prawda. Bezsporna. Problem w tym, że nikt tego obowiązku nie kwestionował.

To klasyczne przesunięcie przedmiotu sporu: broni się tezy, której nikt nie atakuje – obowiązku interwencji – po to, żeby ominąć tezę rzeczywiście kwestionowaną.

Teza kwestionowana brzmi: służby zareagowały nieproporcjonalnie – z naruszeniem standardów dotyczących sposobu, zakresu i ram czasowych czynności w prywatnym lokalu.

Pytanie nie brzmi CZY reagować – odpowiedź jest oczywista i jednomyślna. Pytanie brzmi JAK reagować: jaki rodzaj reakcji, jakie środki, jaka proporcjonalność, jakie procedury przy pustym lokalu, jaki czas obecności po stwierdzeniu braku zagrożenia, z jakim protokołem, z jakim niezależnym świadkiem.

W debacie eksperciej i parlamentarnej rozróżnienie tych dwóch pytań jest warunkiem rzetelnej oceny zdarzenia.

Wzorce NATO: strukturalne wydzielenie ochrony głowy państwa

Każde poważne państwo NATO rozwiązało problem ochrony głowy państwa w ten sam sposób, choć przy użyciu różnych instrumentów. Wniosek jest wszędzie identyczny: ochrona głowy państwa jest strukturalnie wydzielona z aparatu policyjnego podległego rządowi.

Stany Zjednoczone – United States Secret Service.

Operacyjna niezależność od FBI i od rządu. Ochrona dożywotnia byłych prezydentów. Obowiązkowa ochrona rezydencji prywatnych. Prezydent jest protektorem własnej służby ochronnej – nie jej podopiecznym w rękach ministra wyznaczonego przez rząd.

Francja – GSPR przy Pałacu Elizejskim.

Groupe de sécurité de la présidence de la République, powołana dekretem z 5 stycznia 1983 roku. 78 funkcjonariuszy – po równo z elitarnej żandarmerii GIGN i z policji (SDLP). Strukturalnie formacja wojskowa (żandarmeria jest częścią sił zbrojnych), operacyjnie podporządkowana prezydenturze, nie MSW. Żaden rząd nie zarządza ochroną Prezydenta Republiki z pominięciem Kancelarii Prezydenta.

Źródło: Gendarmerie nationale – GSPR

Niemcy – BKA Sicherungsgruppe.

Ochroną prezydenta, kanclerza i najważniejszych osób zajmuje się Sicherungsgruppe w ramach Bundeskriminalamt – federalnej agencji niezależnej od policji landowej, z kompetencjami zarówno śledczymi, jak i ochronnymi. Ta dualność – identyczna jak w Secret Service – czyni ją skutecznym instrumentem, bo śledztwa w sprawach zagrożeń dla chronionych osób prowadzone są w ramach tej samej struktury.

Źródło: DW – The BKA, 'Germany’s FBI’, turns 75

Wielka Brytania – Royalty and Specialist Protection (RaSP).

Ochroną rodziny królewskiej, premiera i ważnych osobistości zajmuje się wyodrębniona komenda w ramach Specialist Operations Metropolitalnej Służby Policyjnej. Funkcjonariusze RaSP są uzbrojeni – wyjątek od generalnej zasady nieuzbrojenia brytyjskiej policji, podkreślający wagę tej roli.

Źródło: Wikipedia – Protection Command

Włochy – Reparto Sicurezza Personalità (Carabinieri).

Ochroną najważniejszych osobistości zajmuje się wyspecjalizowany oddział Carabinieri – formacji wojskowo-policyjnej o charakterze żandarmerii, analogicznie do modelu GIGN/GSPR. Carabinieri to formacja militarna ze specjalnym mandatem, której obecność przy głowie państwa nadaje ochronie charakter niezależny od cywilnych struktur MSW.

Wniosek wspólny.

We wszystkich państwach NATO ochrona głowy państwa jest strukturalnie wydzielona z ogólnego aparatu policyjnego i służb wewnętrznych podległych rządowi. Nie ma wśród sojuszników państwa, które powierzyłoby ochronę prezydenta formacji podległej temu samemu ministrowi, który jest częścią rządu pozostającego w politycznym konflikcie z chronionym przez tę formację prezydentem. Polska jest takim wyjątkiem – i ten wyjątek wymaga rozwiązania ustawowego.

Siedem rekomendacji legislacyjnych dla Polski

Incydent z 23 maja 2026 roku jest katalizatorem, a nie przyczyną tych propozycji. Problem strukturalny istnieje od chwili powołania SOP. Poniższe rekomendacje dotyczą urzędu, nie osoby – powinny obowiązywać niezależnie od tego, kto zasiada w Pałacu Prezydenckim i który obóz polityczny sprawuje rząd.

Rekomendacja 1. Wydzielenie Gwardii Ochrony Prezydenta RP (Służby Ochrony Prezydenta RP).

Należy powołać odrębną, wyspecjalizowaną formację – określaną w debacie eksperckiej jako Gwardia Ochrony Prezydenta RP – dedykowaną wyłącznie ochronie Prezydenta RP, jego rodziny oraz nieruchomości z nimi związanych, w tym domu rodzinnego urzędującego Prezydenta, niezależnie od tego, kto jest formalnym właścicielem lub lokatorem nieruchomości. Koncepcja takiej wyodrębnionej, profesjonalnej służby – postulowana m.in. przez gen. bryg. rez. Artura Jakubczyka oraz dr. Marka Wocha – zakłada formację wyraźnie wydzieloną ze struktur MSWiA i obecnej SOP, z odrębną linią budżetową, niezależną komendaturą i własną jurysdykcją operacyjną.

Rekomendacja 2. Podporządkowanie konstytucyjne bezpośrednio Prezydentowi.

Analogicznie do modelu amerykańskiego (Secret Service raportuje do prezydenta mimo formalnego umiejscowienia w DHS) i francuskiego (GSPR operacyjnie podporządkowany Pałacowi Elizejskiemu) – nowa formacja powinna raportować operacyjnie do Prezydenta lub jego Kancelarii. Zakres i organizacja własnej ochrony powinny pozostawać w gestii Prezydenta, w ramach budżetu ustalonego ustawą.

Rekomendacja 3. Ochrona prywatnych nieruchomości Prezydenta i jego rodziny.

Dom rodzinny i nieruchomości zamieszkałe przez bezpośrednich krewnych Prezydenta wymagają co najmniej pasywnej ochrony operacyjnej i protokołów pierwszego reagowania. W modelu amerykańskim i brytyjskim ochrona takich adresów jest standardem. Incydent gdański udowodnił, że luka jest realna i kosztowna. Wejście służb do nieruchomości stanowiącej własność Prezydenta, zamieszkałej przez jego rodzinę, bez udziału wyspecjalizowanej formacji ochronnej jest granicą nieprzekraczalną w każdym dojrzałym systemie demokratycznym.

Rekomendacja 4. Penalizacja swattingu osób publicznych.

Polski kodeks karny nie przewiduje odrębnego przestępstwa swattingu. Wzór legislacyjny istnieje: 18 U.S.C. § 1038 – federalna ustawa o fałszywych zgłoszeniach – przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności, a w przypadku poważnego uszczerbku na zdrowiu – do 20 lat. Polskie prawo powinno zawierać analogiczny przepis, z kwalifikowaną odpowiedzialnością za swatting wobec Prezydenta, ministrów i innych chronionych prawem osób publicznych. Polskie służby mają narzędzia techniczne do identyfikacji sprawców. Brakuje ram prawnych i woli politycznej, by je zastosować.

Źródło: 18 U.S.C. § 1038 – Cornell Law School

Rekomendacja 5. Krajowy rejestr osób narażonych na swatting (opt-in).

Dobrowolny rejestr dla dziennikarzy, prawników, polityków i innych osób publicznych narażonych na swatting, dostępny dla dyspozytorów Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Zgłoszenie dotyczące osoby z rejestru uruchamia automatyczny protokół weryfikacji zewnętrznej przed wysłaniem służb. System opt-in gwarantuje dobrowolność i ochronę danych.

Rekomendacja 6. Zewnętrzny audyt procedur PSP i Policji.

Audyt powinien obejmować: zakres czynności dopuszczalnych po stwierdzeniu braku zagrożenia w pustym lokalu; maksymalny czas prawnie uzasadnionej obecności funkcjonariuszy po ustaniu przesłanek wejścia; warunki obowiązkowej weryfikacji zewnętrznej przed siłowym wejściem; obowiązek pełnej rejestracji wideo pobytu na miejscu zdarzenia; obowiązek sporządzenia imiennego protokołu z listą obecnych funkcjonariuszy i ich afiliacji służbowych; obowiązek zapewnienia osoby przybranej jako rzeczywistego, a nie tylko formalnego świadka czynności.

Rekomendacja 7. Roczne sprawozdanie Prokuratora Generalnego i Komendanta Głównego Policji przed Sejmem.

Sprawozdanie powinno zawierać dane o skuteczności ścigania przestępstw wymierzonych w osoby publiczne – z rozbiciem na typy przestępstw, czas reakcji służb i status postępowań. Transparentność jest jedynym mechanizmem gwarantującym, że zasoby śledcze są kierowane proporcjonalnie i że obywatele mogą to ocenić.

 

Niniejszy artykuł nie jest atakiem na rząd. Jest propozycją legislacyjną adresowaną do całego Sejmu, ponad podziałami partyjnymi.

Sprawa jest prosta w swojej istocie. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest głową państwa. Jego bezpieczeństwo – i bezpieczeństwo jego rodziny, w tym nieruchomości stanowiących jego własność – nie może zależeć od dobrej woli rządu, z którym akurat pozostaje w konflikcie. To luka istniejąca od lat. Trzeba ją usunąć teraz, nie przy kolejnej tragedii.

Abraham Lincoln nie doczekał powołania agencji, która miała go chronić. William McKinley zapłacił najwyższą cenę za brak gotowości. Polska ma wzory. Polska ma ostrzeżenie. Polsce brakuje jednego narzędzia: ustawy. Jednej ustawy. Konsensusu ponad podziałami. Sprawy państwa, nie partii. Postulat niniejszej reformy wpisuje się w szerszą dyskusję ekspercką prowadzoną m.in. przez gen. bryg. rez. Artura Jakubczyka, dr. Marka Wocha i innych specjalistów ds. bezpieczeństwa państwa, którzy od lat wskazują na potrzebę wyodrębnionej Gwardii Ochrony Prezydenta RP.

Zapowiedź konferencji prasowej

Wraz z dr Markiem Wochem – Liderem Bezpartyjnych Samorządowców, Prezesem Stronnictwa Pracy – zapowiadamy zwołanie konferencji prasowej poświęconej kompleksowej reformie systemu ochrony Prezydenta RP oraz penalizacji swattingu. Termin i miejsce zostaną podane w najbliższych dniach. Konferencja będzie otwarta dla mediów, ekspertów ds. bezpieczeństwa, posłów wszystkich klubów oraz organizacji obywatelskich.

Maciej Lisowski
Wiceprezes Stronnictwa Pracy
Pełnomocnik Bezpartyjnych i Samorządowców na województwo dolnośląskie
Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA

Autor jest dyrektorem Fundacji LEX NOSTRA, wieloletnim ekspertem mediów w zakresie bezpieczeństwa państwa i służb specjalnych, pułkownikiem rezerwy Dyplomatycznej Służby, absolwentem Akademii Sztuki Wojennej oraz studiów z zakresu bezpieczeństwa narodowego, prawa, ekonomii i EMBA Zarządzanie i Energetyka. Posiada certyfikacje w zakresie forensic informatics, OSINT i AML compliance. Komentuje od 2011 roku w mediach ogólnopolskich.

You may like