Wybrane uwarunkowania geopolityczne Polski. Patrząc na północ, południe i wschód
Mając na uwadze złożoność podjętej problematyki zagadnienie zostało podzielone na cztery następujące części: Dekolonizacja kontynentalna Rosji, Geopolityczne wyzwania służb specjalnych w pasie bałtycko-czarnomorskim, Wybrane aspekty strategiczno-geograficzne, ludnościowe, Wybrane aspekty wspólne – tożsamościowe, kulturowe, historyczne.
- Dekolonizacja kontynentalna Rosji
Współcześnie od przełomu lat 80-tych i 90-tych XX stulecia obserwujemy proces dekolonizacji Rosji (noszącej do początku lat 90-tych XX wieku nazwę Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich). Mowa tutaj (oczywiście) o kolonializmie typu kontynentalnego z uwzględnieniem wpływów zamorskich opartych o „eksport” ideologii komunistycznej m.in. na Kubę.
Pewne symptomy dekolonizacji na terenie Rosji miały miejsce już skutkiem Wielkiej Wojny (I wojny światowej 1914-1918). W konsekwencji wydarzeń doszło wówczas do rewolucji bolszewickiej, abdykacji cara Mikołaja II – jego rozstrzelania i odsunięcia dynastii Romanowów po 300 latach od władzy w Rosji. Skutkiem Wielkiej Wojny, osłabienia Rosji na niepodległość zaczęły się wybijać narody dotychczas ujarzmione m.in. przez carów. Narody Kaukazu, Azji Centralnej a także Finowie, Estończycy, Łotysze, Litwini, Polacy, Białorusini
i Ukraińcy dążyli do uniezależnienia się od Moskwy. Spośród walczących o niepodległość jedynie Polska, Finlandia, Litwa, Łotwa i Estonia po 1922 roku utrzymały niepodległość.
Właśnie z uwagi na wybicie się na niepodległość Finlandii, Estonii, Łotwy, Litwy
i Polski można próbować już wówczas doszukiwać się pierwszych symptomów dekolonizacji Rosji. Ujęcie dawnego państwa carów w nową strukturę organizacyjną, odrzucenie klasowości, wiary, kapitalizmu przy zachowaniu ciągłości w wybranych obszarach służb wywiadowczych i specjalnych spowodowały, że skutkiem II wojny światowej Rosja już pod nazwą ZSRR nie tylko odzyskała dawne wpływy w krajach jeszcze do 1914 roku podległych Moskwie, ale również poszerzyła znacznie swoją strefę wpływów a gdzieniegdzie także granice zyskując północną część Obwodu Królewieckiego, rejon Kłajpedy, Ruś Zakarpacką, tzw. Galicję Wschodnią i północną Bukowinę. Poza tym stworzyła w Europie środkowo-wschodniej system krajów wasalnych poprzez ulokowanie na bagnetach marionetkowych rządów m.in. w Polsce, NRD (Niemczech Wschodnich), Czechosłowacji, Rumunii, Bułgarii.
Przez cały czas tzw. Zimnej Wojny, którą ZSRR prowadził z szeroko rozumianym „Zachodem” (tj. państwami kapitalistycznymi skupionymi wokół USA) Moskwa realizowała politykę tzw. „ideologicznego kolonializmu”. Działanie polegało na poszerzaniu strefy wpływów w oparciu o implementowaną ideologię w poszczególnych krajach i rejonach świata – co pozornie miało nieść tzw. władzę dla ludu. W praktyce oznaczało włączenie
w schemat wpływów ZSRR. W ten sposób wiele państw Ameryki, Afryki, Azji wchodziło
w schemat zależności bądź (jedynie) kooperacji z Moskwą.
Paradoks sytuacji polegał przede wszystkim na tym, że w imię walki z kolonializmem i imperializmem zachodnim budowano ideologiczny, gospodarczy, militarny i polityczny kolonializm i imperializm rosyjski ukryty pod nazwą ZSRR i komunistyczną ideologią walki klas. Działaniom towarzyszył cały szereg konfliktów określanych mianem proxy wars
– wojen zastępczych prowadzonych z (zachodnim) kapitalizmem, demokracją.
Przegrana ZSRR w Zimniej Wojnie z USA spowodowała gigantyczne globalne perturbacje – dekolonizację „ideologiczną” wpływów opartych o komunizm i siłę militarną
w Afryce, Ameryce, Europie i Azji. Ponadto wyjście Armii Czerwonej z Europy środkowej
i częściowo wschodniej. Kolejno rozpad ZSRR na Federację Rosyjską, Ukrainę, Białoruś, Mołdawię, Litwę, Łotwę, Estonię, Gruzję, Azerbejdżan, Armenię, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Turkmenistan, Kirgistan. Poza tym powstała nieuznawana przez znaczną część państw świata rosyjskojęzyczna Republika Naddniestrzańska (usytuowana na pograniczu mołdawsko-ukraińskim). Na niepodległość czasowo wybiła się także Czeczenia. Pewne dążenia niepodległościowe notowano również w wybranych republikach związkowych Federacji Rosyjskiej m.in. Tatarstanie. Na terenie Gruzji Moskwa budowała wpływy, wspierając separatystyczne dążenia Abchazji i Osetii Południowej.
Dalszy proces rozpadu Rosji tj. tzw. dekolonizacji kontynentalnej z uwagi m.in. na kwestię proliferacji broni jądrowej był wbrew racji stanu najsilniejszych państw globu m.in. zwycięskich USA. Rozpad pokazał, że gigantyczna ilość broni z byłych republik ZSRR trafiła w różne rejony Ziemi stanowiąc przyczynek do brutalizacji i zaognienia szeregu konfliktów zbrojnych. Sporym wyzwaniem było również skupienie w jednych rękach potencjału jądrowego dawnego ZSRR tj. Federacji Rosyjskiej.
W kolejnych dekadach od rozpadu ZSRR systematycznie rosła rola Chińskiej Republiki Ludowej co niewątpliwie z perspektywy Waszyngtonu stanowiło istotne wyzwanie gospodarcze i militarne. Rozpad Rosji w tym wymiarze mógł zarówno stanowić szansę dla Pekinu jak i potężne zagrożenie związane np. z destabilizacją północnej granicy Chińskiej.
Z kolei perspektywa Ameryki szukała w naturalny sposób przeciwwagi dla rosnącej pozycji Kraju Środka.
W takim kontekście Rosja podejmuje od czasu, wojen na terenie Mołdawii, Czeczeni, Gruzji, Ukrainy, rozpoczęcia procesu zwiększania obecności militarnej na terenie Białorusi, stopniową próbę odbudowy własnych wpływów m.in. w Europie środkowo-wschodniej, Kaukazie. Włączona ponownie w system kapitalistyczny stała się do 2022 roku rezerwuarem tanich surowców energetycznych i innych zasobów naturalnych m.in. dla Unii Europejskiej
i Chin. Federacja Rosyjska istotnie zagrożona rozpadem na wiele kolejnych republik usiłuje odzyskać wpływy m.in. w pasie Bałtycko-Czarnomorskim. Tym samym traktuje przejęcie Białorusi i Ukrainy jako asumpt do wpływania bezpośrednio już na politykę w Polsce. Kolejno układania się bezpośrednio z państwami zachodnimi.
Co tworzy stały dylemat strategiczny zwłaszcza w kontekście polskich służb specjalnych. Dodatkowe wyzwanie stanowi również siła wywiadowcza (intensywnie rozbudowywana) Ukrainy, która będąc w bezpośredniej wojnie z Rosją stale kreuje swój potencjał wywiadowczy również na zachodzie Europy także na terenie Polski.
Trzeba pamiętać, że konflikt zbrojny na terenie Ukrainy pomiędzy Moskwą
a Kijowem powoduje konsekwentne uzależnianie się od Chin przez Federację Rosyjską. Co wydaje się niezwykle korzystne dla kraju środka. Ponieważ dostawy tanich surowców z Rosji do Chin stopniowo niekorzystnie wpływają na rywalizację dla szeroko rozumianego zachodu zwłaszcza USA. Poza tym znaczna część elit rosyjskich negatywnie patrzy na stopniową wasalizację względem Chin. Dlatego alternatywa (gospodarcza) wystosowana przez prezydenta USA Donalda Trumpa do Rosji może w przyszłości przyczyniać się do wzmocnienia Waszyngtonu i kreacji dylematu strategicznego (niepewności politycznej na północnej granicy) dla Pekinu. Tego rodzaju zwrot miał miejsce np. podczas II wojny światowej, kiedy to ZSRR wchodząc do konfliktu jako agresor wspólnie z III Rzeszą Niemiecką w 1939 i 1940 (rozbiór II RP, zajęcie Litwy, Łotwy, Estonii, części Rumunii
i Finlandii) już w 1941 roku stał się aliantem państw zachodnich i uczestniczył w podziale wpływów na globie.
- Geopolityczne wyzwania służb specjalnych w pasie bałtycko-czarnomorskim
Jednym z najistotniejszych zadań polskich służb specjalnych na omawianym obszarze z uwagi na wojnę rosyjsko-ukraińską, utrzymywanie przez Moskwę enklawy na terenie Mołdawii w postaci Republiki Naddniestrzańskiej, kooperację rosyjsko-białoruską, militarny charakter Obwodu Królewieckiego wydaje się zapewnienie bezpieczeństwa. Zadanie od 24 lutego 2022 roku z uwagi na inwazję Rosyjską na Kijów jest szczególnie trudne, gdyż polskie służby muszą zmagać się z niemożliwymi do zrealizowania marzeniami rosyjskich geostrategów (m.in. Aleksandra Gieljewicza Dugina) dążących do odradzenia się imperialnej pozycji Moskwy a także działaniami ukraińskich służb będących na wojnie z Rosją. Ponieważ rywalizacja na poziomie służb w kontekście państw prowadzących faktyczną wojnę nie zna granic również Polska nie tylko jest narażona, ale także stała się polem bezpośrednich zmagań walczących stron – przynajmniej jak pokazuje szereg incydentów na poziomie aktywności służb wywiadowczych.
Sytuacja jest niezwykle niebezpieczna, gdyż odbudowa rosyjskiego imperializmu
w obecnej koniunkturze geopolitycznej wydaje się niemożliwa. Co więcej w dłuższej perspektywie może prowadzić nawet do pogłębienia moskiewskich obaw związanych
z dekolonizacją kontynentalną terytoriów składowych Federacji Rosyjskiej. Państwo marzące na poziomie własnych elit o odbudowie dawnych wpływów – realnie zagrożone w dłuższej perspektywie problemem związanym z utrzymaniem kontroli nad rozległym terytorium staje się jak pokazuje historia często zdesperowane w działaniach i sięgające coraz powszechniej do argumentu siły. W tym wypadku jednego z nielicznych (poza oczywiście zapleczem surowcowym) jaki Moskwie pozostał. Tego rodzaju frustracja na poziomie elit pamiętających potęgę terytorialną wpływów ZSRR może prowadzić do czasów niepewności w polityce międzynarodowej. Zwłaszcza w kontekście rywalizacji gospodarczej pomiędzy USA a ChRL. Ambicja stopniowo rozpadającego się etapami (od 1917 roku) mocarstwa posiadającego broń atomową, chemiczną, biologiczną takiego jak Rosja buduje szereg dylematów.
Tym samym polskie służby muszą borykać się nie tylko z działaniami hybrydowymi, botami, dezinformacją, agenturą rosyjską, ukraińską dobrze zorganizowanymi grupami wpływu, ale także z precyzyjnym pozyskiwaniem wiedzy na temat szeroko rozumianego pola walki.
Dodatkowe wyzwanie stanowi obserwacja i analiza budowanych z pietyzmem przez dekady antagonizmów pomiędzy poszczególnymi narodami Europy środkowo-wschodniej. Poza tym obserwacja i przeciwdziałanie antypolskiej narracji kreowanej na Starym Kontynencie przez służby rosyjskie. Ponadto wywiad ukraiński zwłaszcza w kontekście Wołynia i Galicji Wschodniej, gdzie ofiary – ludność polską, czeską, żydowską próbowano obarczyć odpowiedzialnością. Sytuacja polskich służb wywiadowczych w zaistniałych realiach stopniowo staje się coraz bardziej wymagająca.
Trzeba pamiętać, iż dbałość o relacje z partnerami w ramach NATO zwłaszcza po przystąpieniu Królestwa Szwecji i Republiki Finlandii do paktu kompletnie zmieniła układ strategiczny w Europie. Po ponad trzystu latach bezpieczeństwo na Starym Kontynencie można budować nie tylko w oparciu o układ równoleżnikowy (który prowadząc na linii wschód – zachód stwarzał potencjał do prowadzenia konfliktów o charakterze międzykontynentalnym takich jak np. wojny napoleońskie, Wielka Wojna, II wojna światowa) ale również południkowy pozwalający w przeszłości na utrzymywanie niepodległości, podmiotowości a nawet wielkości m.in. państwu polskiemu. Odnośne połączenie strategiczne biegnie po linii świat Nordycki np. Norwegia, Dania, Szwecja, Finlandia), Bałtowie (Estonia, Łotwa, Litwa), Europa centralna (Polska, Czechy Słowacja, Węgry, Chorwacja), Europa południowa i Azja Mniejsza (Rumunia, Bułgaria, Turcja).
Szczególny kontekst stanowi zapewnienie (zarówno na gruncie wewnętrznym jak
i zewnętrznym) utrzymania procesu kreacji potencjału militarnego III Rzeczpospolitej. Nieco inne zadanie stanowi gwarancja ochrony przedsięwzięciom krajowym i międzynarodowym na odnośnym obszarze. Ochrona przez służby informacji związanych z polskim przemysłem, sektorem energetycznym, wynalazczością. Należy również pamiętać, iż stały kontekst operacyjny stanowi ochrona polskich elit politycznych, dyplomatycznych, naukowych, społecznych i gospodarczych.
- Wybrane aspekty strategiczno-geograficzne, ludnościowe
Celem opisania współczesnego geopolitycznego położenia Polski, wydaje się istotne umiejscowienie kraju w kontekście pasa bałtycko-czarnomorskiego. Tym samym należy określić państwa zewnętrzne usytuowane wokół odnośnego obszaru. Otóż pas bałtycko
-czarnomorski to obszar od zachodu pomiędzy Niemcami, Czechami, Słowacją, Węgrami, Rumunią, Morzem Czarnym, Rosją (kontynentalną) i Morzem Bałtyckim. Geograficzny kręgosłup omawianego pasa stanowi Polska i Ukraina, nad obszarem których ulokowane zostały pozostałe kraje konceptu bałtycko-czarnomorskiego takie jak Litwa, Łotwa, Estonia
i Białoruś. Historycznie w ramy obszaru wchodzi także Mołdawia, kulturowo bliska Rumunii. Ponadto w centrum bałtyckim omawianego terenu znajduje się również Obwód Królewiecki będący składową Federacji Rosyjskiej. Natomiast na południu pasa pomiędzy Ukrainą
a Mołdawią nieuznawana przez większość krajów świata tożsamościowo Rosyjska Republika Naddniestrzańska wyrwana zbrojnie na początku lat 90-tych XX wieku
z niepodległej Mołdawii.
Geograficznie pas bałtycko-czarnomorski z pominięciem Ukrainy skutkiem pogorszenia relacji po nadaniu nazwy jednej z struktur wojskowych przez Kijów w 2026 roku nazwy nawiązującej bezpośrednio do UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii) odpowiedzialnej za zamordowanie dziesiątek tysięcy Polaków na Wołyniu, Galicji Wschodniej, Lubelszczyźnie, można zamknąć jedynie w oparciu o Polskę, Słowację, Węgry i Rumunię. Co wprowadza istotną korektę strategiczną i zmienia charakter tzw. kręgosłupa z dwuczłonowego na tzw. „wielokręgowy”.
Ludność pasa bałtycko-czarnomorskiego w zaokrągleniu (przedziale czasowym różnym dla poszczególnych państw 2015-2022) przedstawia się następująco: Polska 38,2 miliona; Ukraina 43,4 miliona; Białoruś 9,3 miliona, Mołdawia 3,5 miliona; Litwa
2,8 miliona; Łotwa 1,9 miliona; Estonia 1,3 miliona; Obwód Królewiecki (należący do Federacji Rosyjskiej) 1 milion, Republika Naddniestrzańska (terytorium Mołdawii uznawane za udzielne państwo przez Federację Rosyjską) 0,5 miliona, Rumunia 19 milionów. W dużym zaokrągleniu liczba ludności (określonego na potrzeby repetytorium) pasa bałtycko-czarnomorskiego wynosi 120,9 miliona.
Obszar bałtycki pasa posiada szereg portów o potencjale handlu międzynarodowego takich jak np.: Szczecin, Gdynia, Gdańsk, Kaliningrad, Kłajpeda, Ryga Tallin. Z kolei czarnomorski m.in.: Odessę, Chersoń, Sewastopol, Berdiańsk, Mariupol. Poza tym szereg rzek o (możliwym) potencjale transportu wodnego takich jak choćby: Odra, Wisła, Niemen, Dźwina, Dniestr, Dniepr.
Na omawianym obszarze znajduje się ogromna ilość surowców (których z uwagi na potrzebę dokładniejszego oglądu nie sposób analizować), wśród których istotne znaczenie energetyczne posiadają złoża węglowe np. Górnego Śląska i Donbasu. Poza tym jedne
z najlepszych ziem na planecie – ukraińskie czarnoziemy, które wedle różnych szacunków posiadają potencjał zabezpieczenia w żywność nawet 600 milionów ludzi. Czyli znacznie więcej niż ludność wszystkich krajów Unii Europejskiej łącznie. Trzeba podkreślić,
iż opisywany potencjał w połączeniu z pozostałymi terytoriami pasa daleko wykracza poza możliwości konsumpcji starego kontynentu. W przyszłości przy odpowiedniej koniunkturze międzynarodowej może stanowić o bezpieczeństwie żywnościowym w wielu rejonach globu.
Pas bałtycko-czarnomorski istnieje, jako wielowiekowa brama Europy do centralnej Azji i przez Morze Czarne na Bliski Wschód. Natomiast od strony Bałtyku i zachodnio
-południowych rubieży obszaru klucz do serca Unii Europejskiej, której (co należy nadmienić) Polska, Litwa, Łotwa i Estonia stanowią „strategiczną cząstkę”.
Tym samym pas bałtycko-czarnomorski wydaje się jedną z dwóch bram łączących bądź zamykających dwie części Eurazji – Europę kontynentalną z centralną Azją (drugą tworzą tureckie Dardanele pomiędzy Tracją a Azją Mniejszą). Przy odpowiednim rozwoju infrastruktury obszar może stopniowo uzyskać kardynalne znaczenie w kontroli lądowych łańcuchów dostaw pomiędzy Chinami a Europą Zachodnią i zachodnią cząstką świata anglosaskiego. Jedynym krajem, który jest obecnie nie do zastąpienia w ujęciu geograficznym zarówno dla układu z Ukrainą jak i w sytuacji pozostania przez Kijów poza oficjalnym spięciem z zachodem Starego Kontynentu tj. Trójmorza jest Rzeczypospolita.
- Wybrane aspekty wspólne – tożsamościowe, kulturowe, historyczne
Dodać należy, że dla Federacji Rosyjskiej koncepcja odbudowy pasa bałtycko
-czarnomorskiego w sensie politycznym oznacza zakończenie realnych wpływów
o charakterze imperialnym w Europie. Dla moskiewskich elit niezwykle poważny problem stanowi istnienie polityczno-historyczno-kulturowej tożsamości wspólnej opisywanego obszaru. Obawy odnoszą się do konceptu Rzeczy Wspólnej Narodów powszechnie w historii znanych pod nazwami Rzeczpospolita Obojga Narodów Polski i Litwy – unii lubelskiej
z 1569 roku kolejno Rzeczpospolitej Trojga Narodów Polski, Litwy i Kozaczyzny
– (krótkotrwałej) unii hadziackiej z 1658 roku.
Tym samym niepokój odnosi się do dziedzictwa trzech wielkich historycznych wolności obszaru Rzeczy wspólnej: szlacheckiej, kozackiej i miasta portowego Gdańska. Skupiających czasowo bądź permanentnie takich lenników jak Prusy Książęce, Mołdawia, Lębork i Bytów, Kurlandia i Semigalia. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, iż pas
bałtycko-czarnomorski posiada potencjał oparty na bazie przeszłości tożsamościowo-kulturowej, w którym można odnaleźć odniesienia do wspólnego spoiwa wspólnej wolności równych narodów.
Warto dodać, że stopniowana i wieloaspektowa tożsamość kulturowo-państwowa
I Rzeczpospolitej mogła stanowić inspirację dla podobnych wielowektorowych
– późniejszych tożsamości narodowych np. Brytyjskiej. Gdzie poczucie bycia cząstką narodu Brytyjskiego jednocześnie wiązało się z przynależnością do narodu Angielskiego, Walijskiego lub Szkockiego a przed I wojną światową również Irlandzkiego. Kolejną odsłoną złożonej tożsamości narodowej była (w odniesieniu do Zjednoczonego Królestwa) Brytyjska Wspólnota Narodów z filarem Kanadyjskości, Australijskości, poczucia Nowozelandzkiego patriotyzmu.
Z perspektywy Federacji Rosyjskiej jednym z filarów sprawowania kontroli nad pasem bałtycko-czarnomorskim był inspirowany wzajemny antagonizm narodów opisywanego obszaru. Skutecznie stosowany przez Imperium Romanowów również na Kaukazie.
Warto zauważyć, iż w okresie poprzedzającym kreację wewnętrznej niechęci tj. przed 1648 rokiem szeroko rozumiany potencjał Rzeczpospolitej narodów – pasa bałtycko
-czarnomorskiego był jednym z największych na świecie o perspektywie (nawet) pozaeuropejskiej. Spinał Europę Zachodnią z jej Wschodem. Handlowo i kulturowo sięgał do orientalnej kultury Bliskiego Wschodu.
Kooperacja polityczna opisywanego pasa w początkach XVII stulecia doprowadziła do stworzenia potęgi, która była w stanie podporządkować sobie nawet Rosję. Kolejno zatrzymać Imperium Osmanów u szczytu potęgi. Inspirowanie wzajemnych antagonizmów na terenach przynależnych przed rozbiorami do I Rzeczpospolitej opierało się wielokrotnie na sztucznym i wymuszonym podziale etnicznym, który często nie posiadał realnego przełożenia na rzeczywistość i kreowaną na przestrzeni stuleci złożoną kulturę obszaru.
Mimo sporych sukcesów na polu budowy wzajemnej niechęci zaborcom nie udało się skutecznie alienować narodowo poezji Mickiewicza, sukcesów pod Grunwaldem, Kłuszynem czy Chocimiem, przywódców – Kościuszkę czy Pułaskiego, symboli narodowych takich jak Orzeł Biały, Pogoń czy Archanioł Michał. Przez całe XIX stulecie powstania niepodległościowe w pasie bałtycko-czarnomorskim inspirowane w ramach spoiwa polskiego odnośnego obszaru niosły wielokrotnie hasła:
Za wolność naszą i waszą.
Paradoksalnie wbrew intencjom Rosji spór m.in. o sukcesy, poetów i język pomiędzy poszczególnymi narodami coraz częściej zaczyna być postrzegany nie jako problem, lecz wspólne kulturowo-tożsamościowe dziedzictwo Polaków, Rosjan z rejonu Smoleńszczyzny, Ukraińców, Białorusinów, Litwinów, Łotyszy i Estończyków.
Okres odzyskiwania niepodległości również poza licznymi konfliktami o podłożu narodowym obfitował w prastare idee wspólnej wolności wyrażane np. w odezwie Naczelnika Państwa Polskiego Józefa Piłsudskiego Do Narodów Wielkiego Księstwa Litewskiego, czy też porozumieniach Polsko-Ukraińskich pomiędzy Atamanem Symonem Petlurą a Naczelnikiem Józefem Piłsudskim z 1920 roku.
Pokłosiem idei już w drugiej połowie XX wieku stało się słowo Solidarność, któremu wielu pisze drugie imię Polska, rozumiane jako dziejowe spoiwo wolnych i równych narodów Europy środkowo-wschodniej. Dnia 8 września 1981 roku wystosowano odezwę przez
I Krajowy Zjazd Delegatów Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” pod tytułem Posłanie I Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” do ludzi pracy Europy Wschodniej. Treść wzywała wszystkich robotników krajów bloku wschodniego do wspólnej walki o prawa do swobody zrzeszania się. Stanowiła kulturową i tożsamościową analogię kontynuacji na poziomie świadomościowym spuścizny I Rzeczpospolitej.
Kolejnym wyrazem tożsamościowej solidarności między ludźmi i narodami były podejmowane praktyczne działania pod hasłem Solidarni z Białorusią na rzecz wsparcia walczących z reżimem Aleksandra Łukaszenki o demokratyzację i wolność Białorusinów. Następnie pod zawołaniem Solidarni z Ukrainą wsparcie na poziomie społecznym, jednostkowym i instytucjonalnym państwowym Ukraińców broniących się przed inwazją wojsk Federacji Rosyjskiej. Warto wyraźnie zaznaczyć, iż pomoc ze strony Rzeczpospolitej, Polaków w znacznym zakresie odbywała się ponad wewnętrznymi podziałami politycznymi.
Niestety w kontekście geografii strategicznej III Rzeczpospolita ma od ponad trzech dekad istotne problemy dyplomatyczne w przeciągnięciu władz w Mińsku na stronę Polską a przynajmniej w kreacji polityki zapewniającej neutralność Białorusi. Tym samym stworzenie przestrzeni, w której Moskwa miałaby bardzo ograniczoną dźwignię decyzyjną (bądź mocno ograniczoną względem Białorusinów). Z perspektywy zwykłej obronności Polski, Państw Bałtyckich stanowiłoby to poważny dylemat strategiczny, w którym zarówno Brama Brzeska i Brama Smoleńska znajdowałyby się poza zakresem kontroli militarnej Moskwy.
Podsumowując należy proponować polskiej klasie politycznej zmianę paradygmatu myślenia z perspektywy tylko i wyłącznie zagrożeń na optykę szans, które niosą bardzo niespokojne i wymagające czasy. Tym samym powrót do dawnej funkcji Wielkiej Rzeczypospolitej – Rzeczy Wspólnej Narodów polegającej na spinaniu zachodu Europy z jej wschodem. Dziedzictwem przypomnianym m.in. przez św. Jana Pawła II.