Działanie z przekroczeniem uprawnień nagradzane?

Często bywa tak, że w celu dochodzenia swoich praw zgłaszamy się do instytucji państwowych, w których pokładamy ostatnią nadzieję na wygranie walki o dobre imię. Zdawać by się mogło, że osoby stojące na czele polskiego wymiaru sprawiedliwości są tam, aby pomóc niewinnym ludziom. Są jednak przypadki, w których miejsca te obsadzane są niewłaściwymi osobami, które zamiast pomagać przyczyniają się do powstania ludzkich dramatów.

Tak było w przypadku Pana Marka, który zgłosił się do naszej Fundacji.

Pan Marek opowiedział nam swoją historię, która w wyniku bezwzględnego działania komorników, prokuratorów i sędziów składa się z pasma nieszczęść. Wystarczył przypadek, aby życie Pana Marka potoczyło się w nieprzewidywanie złym kierunku.

Wszystko zaczęło się od wszczęcia postępowania egzekucyjnego przeciwko panu Markowi. Postępowanie to zostało zainicjowane przez znany Bank na podstawie niejasnego zbioru dokumentów. Pan Marek powziął wątpliwość w sprawie ich prawdziwości i skierował wniosek do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku o wszczęcie postępowania w sprawie poświadczenia nieprawdy w dokumentach oraz podrobienia dokumentów mających znaczenie prawne przez ten Bank, tj. o czyn z art. 270 § 1 i 271 § 1 k.k. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Pan Marek nie zgadzając się z decyzją prokuratury odwołał się do Sądu Rejonowego, który utrzymał skarżoną decyzję w mocy.

Wątpliwe postępowania egzekucyjne przeciwko Panu Markowi toczyły się nadal. Podczas egzekucji komornicy działający przy Sądzie Rejonowym w Gdańsku nie zawsze postępowali zgodnie z prawem.

O ich bezprawnym działaniu Pan Marek kilkukrotnie informował Prokuraturę Rejonową w Gdańsku. Składał zawiadomienia o przekroczeniu uprawnień przez komorników, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. w toczących się przeciwko niemu postępowaniach egzekucyjnych. Prokuratura Rejonowa natomiast okazała się bierna i odmawiała wszczęcia śledztwa, bądź umarzała je po krótkim czasie. Pan Marek nie zgadzając się z postanowieniami prokuratury, za każdym razem odwoływał się do Sądu. Postanowienia utrzymywane były zawsze w mocy i panu Markowi prawomocnie zamykano drogę do walki o sprawiedliwość.

Pan Marek w wyniku działania komorników, prokuratorów i sędziów podupadł znacząco na zdrowiu. Przeszedł rozległy zawał serca oraz skomplikowaną operację kardiochirurgiczną. Boi się o przyszłość swojej rodziny, a w szczególności o swojego syna. W dalszym ciągu toczą się przeciwko niemu postępowania egzekucyjne.

Obecnie nad panem Markiem i jego rodziną wisi widmo bezdomności. Dorobek ich życia zostanie niedługo całkowicie zlicytowany.

Tymczasem sędziowie podtrzymujący decyzje Prokuratury Rejonowej w Gdańsku zdawać by się mogło – zostali nagrodzeni za swoje działania. Krajowa Rada Sądownictwa podjęła bowiem uchwały, w których zdecydowała się przedstawić wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowiska sędziowskie w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, tych sędziów których działania przyczyniły się do złamania życia panu Markowi i jego rodzinie. We wnioskach Krajowa Rada Sądownictwa opisuje omawianych sędziów jako „mających wysoką wiedzę oraz umiejętności w stosowaniu prawa” oraz charakteryzujących się „bardzo dobrą efektywnością w pracy”.

Patrząc na historię Pana Marka, opinia Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie tych sędziów wydaje się być kuriozalna. Nie jest w tej sytuacji jasnym, co kierowało Krajową Radą Sądownictwa do przedstawienia ich kandydatur na stanowisko sędziów Sądu Okręgowego, skoro w swojej pracy dopuścili się tylu zaniedbań i spowodowali tragedię w życiu pana Ryszarda.

W tym przypadku należałoby się zastanowić, czy słynne powiedzenie „ręka rękę myje” dalej ma się dobrze w polskim wymiarze sprawiedliwości?

O sytuacji pana Marka będziemy informować na bieżąco.

Fundacja LEX NOSTRA.

*Imiona, nazwy Sądów i Prokuratur są przypadkowe- zostały zmienione na prośbę bohatera artykułu.

Leave a Comment

Your email address will not be published.